W myśl zasady “lepiej zapobiegać niż leczyć” należy systematycznie obserwować stan uszu czworonoga i raz na tydzień lub dwa czyścić wnętrze uszu.

Częstotliwość zabiegów pielęgnacyjnych oczywiście w dużej mierze zależy od rasy psa i budowy ucha. Rasy ze stojącymi uszami z reguły nie są narażone na infekcje i zapalenia ucha ze względu na lepszą wentylację kanału słuchowego. Problemy z uszami miewają najczęściej bassety, beagle, cocker-spaniele, czy jamniki, czyli wszystkie psy, które mają długie zwisające uszy.

Podobnie jak w przypadku szczotkowania zębów, czyszczenie uszu powinniśmy zacząć u naszego pupila jeszcze w okresie szczenięcym. Najłatwiej oswoić zwierzę z czyszczeniem uszu, wykorzystując smakołyk, dzięki któremu ten prosty zabieg będzie kojarzył z czymś przyjemnym.

Uszy psa czyścimy 1 raz w tygodniu, przecierając wnętrz małżowiny usznej wacikiem nasączonym płynem kupionym w sklepie zoologicznym.

Nie powinno się czyścić uszu psa zbyt często. Wystarczy raz na tydzień lub dwa przetrzeć wnętrze małżowiny wacikiem nasączonym specjalnym płynem do czyszczenia uszu ze sklepu zoologicznego. Pod żadnym pozorem nie używajmy do czyszczenia patyczków kosmetycznych. Nie są one przeznaczone do czyszczenia uszu u ludzi, a tym bardziej u psów!

Należy też pamiętać o tym, że nigdy nie czyścimy ucha „na błysk”. Zawsze wewnątrz powinno zostać odrobinę woskowiny.

Czego jeszcze należy unikać podczas czyszczenia psich uszu? Przede wszystkim nie wolno wlewać do ucha wody, nawet w niewielkiej ilości. Ciecz, która dostałaby się do kanału słuchowego, może doprowadzić nawet do zapalenia ucha środkowego, a w najlepszym przypadku będzie drażnić psa i osłabi jego słuch.

Pod żadnym pozorem nie wlewaj wody do ucha psa, nawet w niewielkiej ilości!

Co zrobić, gdy pies się drapie w ucho, potrząsa głową, a z ucha wydobywa się wydzielina o nieprzyjemnym zapachu? W takich przypadkach należy niezwłocznie udać się do lekarza weterynarii. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że wdała się infekcja i zwierzak cierpi. Nie wolno leczyć psa we własnym zakresie, bo zamiast pomóc, możemy mu tylko zaszkodzić.

Jeżeli będziemy stosować się do powyższych zaleceń, a w razie wątpliwości weźmiemy pupila na konsultację do weterynarza, możemy być spokojni o słuch naszego pupila.